COMMENTS
ee..... :| :| :|
June 25, 2008, 6:00 pm - BerryInBloom
Oj, nawet nie wiesz, jak mnie tacy 'wierni' drażnią! Tacy strasznie kościółkowi, a pewnie przypominają sobie o Bogu tylko co niedzielę. Moja babcia mnie kiedyś strasznie wnerwiła, bo zrobiłam sobie pranie w niedziele, zeby mi wyschlo na poniedzialek [jeszcze mieszkałam w internacie wtedy] a ta sie na mnie wydarla, ze nie bede robic prawia w niedziele, ze mam sciagac to ze sznurkow...i bynajmniej nie dlatego ze 'dzien swiety się swięci' a , tu cytat' 'co ludzie powiedzą' ....Dramat... a tych ludzi to faktycznie napewno taaaaaak bardzo obchodzi ze wyprałam sobie pare rzeczy, trzeba tylko uważac zeby przypadkiem zdjec nie zrobili:p Lol, nienawidze tego powiedzonka 'co ludzie powiedza'....Ludzie zawsze gadali, gadaja i beda gadac i takie przejmowanie sie moze doprowadzic chyba jedynie do frustracji i niespełnienia. Dlatego osoboscie mam to GDZIES xD
Ja zrezygnowałam z kościoła... jeśli faktycznie Bóg jest, to mogę z nim się 'kontaktować' w kazdym miejscu i chwili, a nie tylko w swiątymi
Tak reasumując ten wątek, pozwole sobie na cytat wspomnianego wcześniej Marleya (tak tak, dazę go spora sympatią):
'Żaden człowiek nie może przewodzić drugiemu, musimy być jednością'. I kropka.

To popisywanie sie to jakis dramat, nie potrafię zrozumiec dlaczego dziewczyny np potrafią robic rozne świńskie rzeczy z chłopakami tylko dlatego zeby 'być fajną' [?!]. Jeszcze w roku skzkolnym nauczycielka od podstaw przedsiebiorczkosci opowiadala nam o jakiejs dziewczynie [rowiesniczce] ktora zaszla w ciaze i zapytana jak to sie stalo, sama nie wiedziala co powiedziec, ale to bylo cos w stylu, ze byla ona i 2 chlopakow i sobie lezeli w jakims rowie i byl jakis alkohol...no i sie postarali o efekty (specjalne). To jakaś masakra. Nieraz w środku rozbrzmiewa we mnie śmiech politowania jak widze jakas kolezanke ktora przy chlopakach nagle zaczyna sie zachowywac zupelnie inaczej, jest np taka jedna ktora sie robi strasznie glosna, piskliwa, smieje sie jak glupia ze wszystkiego itp...to jakis ksozmar xD
Rodzice mowia Ci teksty w stlu 'ale wszyscy...'? O nie, u mnie to by nie przeszlo xD Mi sie czasem tak zdarza mowic, jak nie mam juz argumentow, to jeszcze mi sie obrywa, ze mowimy O MNIE a nie o wszystkich i ze co ich ci 'wszyscy' obchodzą xD
Ale mnie rozbawiłaś tą 'chałą'
Jej, ale sie wymęczyłam dziś w tym Krakowie...nie dość ze skwar jak nie wiem, to jeszcze sie motałysmy z tramwajami xD
Najpierw rundka po ksiegarniach, bo taka Dana chciala koniecznie znalezc mange Dragon Bool'a [dobrze to naisalam? jakos nigdy mnie ta 'bajka' nie wciegnela wiec nawet nie wiem jak sie ja poprawnie pisze xD], motanie sie po rynku, potem szukanie tramwaju na ulice Stariślną, bo tam sa ponoć najlepsze lody w calym Krk [fakynie byly pyszne! Wzielam sobie poziomkową i bakaliową gałkę...mmm, mialy taka fajna koncyctenje, a smaki przecudowne Bakaliowa miala rodzynki, kawalki czekolady i orzeszki...duzo! dobra, koniec, wracam w temat ^^}, a ta ulica jest w jednym koncu krakowa ,potem znowu wrocic pod dworzec bo z tamtad mial jechac tramwaj do tego kina 3d, ktore juz w ogole jest w cholere daleko od centrum...i tak sie 'bujałyśmy' od kąta do kąta, wierząc ludziom na słowo w którą strone mamy się udać, zeby tam dojsc
Dlatego, kurcze glupio mi troche, przepraszam Cie najmocniej, ale na resztę odpiszę Ci rano, bo nie chce Twoich pytań 'zbywać' jakimiś 'pół-myślami'. Mam nadzieję, ze nie bedziesz mi tego mieć za złe *wstydniś*
Za to zostawiam na pocieszenie:
ah, jaki uroczy
Micky<img src=">
Ale mimo wszystko coś czuję, że to wywoła u Ciebie gorętsze emocje :
Michael <img src=">