Mama mi powiedziała, że ja zawsze byłam 'przylepką'

W sensie, że zawsze lubiłam wszystkich przytulać, dawać buziaki...taki pieszczoch no

Wprost uwielbiam okazywać innym, że ich kocham i sama lubię gdy mnie ktoś przytula, albo czuję się komuś potrzebna, hehe
Hmmm, co do mojego angielskiego....ja wlasnie stale czuje, ze nie jestem wystarczająco dobra xD Ale wtedy po rozmowie z tym angolem dostalam takiego 'kopa' ze masakra, tak mnie to strasznie zmotywowalo do nauki! bo zdalam sobie sprawe, ze ten jezyk to nie jakas abstrakcja na lekcji, tylko jego sie naprawdę używa i że mozna sie nim z ludzmi dogadac nawet
Nie wiem, czy jestem az tak swietna, napewno popelniam wiele blędów, ale staram się

Zalozylam sobie, ze bede zdawac rozszerzoną maturę z angielskiego, lol xD
No nie mow ,ze sie boisz wyjechać z powodu języka, proszę! Wlasnie to jest najlepszy sposob na nauke...ja osobiscie nie moge sie doczekac, kiedy wyjadę, lol xD Chcę zwiedzić caaaaaaaaaały świat (nie pytaj skad wezme na to kase, bo sama jeszcze nie wiem

) [ej, a wyobrazasz sobie cos takiego: zwiedzic caly swiat w towarzystwie Michaela?

Lol, marzenie

]
Po tym rekordzie moje nazwisko znalazlo sie (znowu) w ksiedze rekordow Guinnessa

piszę, ze znowu, bo juz trzy razy na tym bylam, rok w rok
Oj wspolczuje Ci tego 'chorobowego rekordu' mam nadzieje, ze mi nie uda sie go pobić

[swoją drogą, biedne te rekordy...pobite takie, potłuczone

)
Mam nadzieję, że czujesz się już lepiej:* I przesyłam Ci

i zdjęcie Michaela, dla rozgrzania